piątek, 5 stycznia 2018

Kurkuma, majeranek i kardamon- czyli domowe sposoby na przeziębienie #1


Uff. Udało się. Ogarnęłaś się po świętach. Wszystkie resztki świątecznych potraw wyjedzone, chociaż nikt już nie mógł patrzeć na rybę po grecku. Trudno, nie daliście się jej zmarnować.Nie po to tyle nastałaś się nad kuchenką żeby teraz miała wylądować w śmieciach. Po za tym hello, nie należy marnować jedzenia. Stanęliście więc na wysokości zadania i lodówka pięknie błyszczy czystością.

Dekoracje sylwestrowe też już pościągałaś. Nawet udało ci się już wyczesać resztki brokatu z włosów, pomimo smutnej miny córki. Czas wracać do codzienności po tym całym świętowaniu.

Czas wziąć się w garść i  zmierzyć się z tym nowym rokiem. Postanowienia noworoczne spisane. Już wiesz, że teraz to koniecznie stawiasz na siebie. Zdrowy tryb życia, oczywiście dieta, którą zaczynasz, jak zwykle, od poniedziałku. Do tego zaczniesz ćwiczyć z Chodakowską. Minimum trzy razy w tygodniu. Oprócz tego bieganie. Musi być konkretnie, żeby nikt nie miał wątpliwości. Ten rok będzie należał do ciebie. O rozwój też zadbasz, a jakże. Zapisałaś się już na kurs angielskiego, przyniosłaś tuzin książek z biblioteki i teraz koniecznie będziesz się rozwijać.

I wszystko to jest dobre, twoje plany są fantastyczne. Trochę się wprawdzie nimi zachłysnęłaś ale wiem, że za tydzień kiedy już ochłoniesz, przemyślisz je raz jeszcze. Ułożysz na nowo plan uwzględniając w nim również możliwe utrudnienia i w rozsądny sposób podejdziesz do realizacji powziętych postanowień.

Zrobisz to przypuszczam z jeszcze jednego powodu. Przeanalizujesz swój harmonogram dnia, ponieważ kolejny raz przyjdzie ci zmierzyć się ze zwyczajną codziennością. Kolejny raz tej zimy usłyszysz ten dźwięk. Znasz go i wiesz co on oznacza. Ten dźwięk, który dochodzi z dziecięcego pokoju. I już wiesz, że kolejne dni spędzisz na kurowaniu swojego przeziębionego dziecka. Dziecka, które jest na tyle chore, że nie poślesz go do przedszkola ale na tyle zdrowe, że uziemione w domu będzie się zwyczajnie nudzić. Wiesz też, że walkę z jego złym samopoczuciem musisz rozpocząć od razu bo jeśli nie to już za kilka dni niewinne kaszlnięcie czy kichnięcie twojego dziecka zmieni się w regularną chorobę. Chorobę, która potrwa nie kilka dni, a przynajmniej dwa tygodnie. Nie ma więc co zwlekać, czas działać.

W naszym domu tej jesieni i zimy jak dotąd mieliśmy tylko raz poważniejszą chorobę. Oprócz przebytej przez Tusię anginy towarzyszyły nam właśnie takie kilkudniowe stany przeziębieniowe objawiające się katarem, ewentualnie kaszlem i ogólnym rozbiciem. Takie stany, które na pewno zna każda mama. Kiedy za wcześnie jeszcze na wizytę u lekarza, szczególnie w okresach w których wizyta w przychodni może skutkować złapaniem czegoś większego od innych chorych. Nie można jednak ich bagatelizować i należy niezwłocznie rozpocząć kurację. Jaką? Każda mama ma kilka swoich sprawdzonych sposobów. U nas królują te naturalne, które pobudzają układ odpornościowy do działania. Przedstawię wam dziś kilku moich sprzymierzeńców w walce z zarazkami.

1. Kurkuma.
Przyprawa znana nam z kuchni indyjskiej. Jednak właściwości kurkumy znane były również w starożytnych Chinach. Kurkumę najczęściej możemy spotkać w Polsce w postaci proszku jednak czasami możliwy jest zakup również świeżego korzenia Curcuma longa.

U nas w domu ze sproszkowanej kurkumy, miodu (często wykorzystuję tutaj miód z dodatkiem propolisu) przygotowuję napój znany jako "złote mleko".

Do przygotowania tego rozgrzewającego napoju potrzebujesz:
- szklankę mleka krowiego (ale raczej nie UHT), koziego lub roślinnego
- 1-2 łyżeczki miodu
- łyżeczkę pasty z kurkumy (sproszkowaną kurkumę mieszamy z wodą w ilości potrzebnej do uzyskania konsystencji pasty- mieszaninę podgrzewany na małym ogniu nie doprowadzając do wrzenia. Przygotowujemy oczywiście większą ilość pasty, którą następnie przechowujemy w lodówce.)
- ewentualnie szczypta imbiru, cynamonu

Podgrzane mleko do około 50 st.C (powyżej tej temperatury miód traci część swoich właściwości) mieszamy z pastą z kurkumy, miodem i ewentualnie pozostałymi przyprawami. Ja dodatkowo podczas podgrzewania mleka wrzucam do niego rozgnieciony ząbek czosnku ale nie jest to konieczne. Tak przygotowany napój wypijamy na ciepło, dwa razy dziennie. Wykazuje on właściwości antybakteryjne i rozgrzewające.

2. Majeranek.
Zioło, które chyba zna każdy. Majeranek nie tylko wspomaga trawienie ale jest także niezastąpiony podczas kataru. W aptece możemy dostać maść majerankową, którą stosujemy smarując zewnętrzne okolice dziurek od nosa. Z zatkanym nosem możemy walczyć stosując również inhalacje z majeranku zalanego wrzątkiem lub pić herbatkę majerankową z miodem.

Do przygotowania herbatki majerankowej potrzebujesz:

- 2-3 łyżeczki majeranku otartego
- szklanka wrzątku
- 1-2 łyżeczki miodu

Majeranek zalewamy wrzątkiem (najlepiej użyć do tego zaparzacza, szczególnie jeśli nie przepadamy za fusami), następnie po lekkim ostygnięciu osładzamy napar miodem. Pijemy 3 razy dziennie.

3. Kardamon.
Kardamon pomaga w walce z kaszlem. Olejek kardamonowy wykorzystywany do inhalacji pomaga w zwalczaniu uporczywego kaszlu. Oprócz olejku możemy wykorzystywać ziarna kardamonu lub mieloną postać przyprawy do sporządzenia kojącej kaszel herbaty. W tym celu do czarnej herbaty (lub roibos w przypadku małych dzieci) wrzucamy 2-3 zmiażdżone ziarna kardamonu lub szczyptę sproszkowanej przyprawy. Pijemy 2-3 razy dziennie.
Osobiście bardzo lubię kawę z dodatkiem kardamonu. Polecam, ma niezwykły aromat.


To tylko kilka z naszych naturalnych pomocników w zwalczaniu przeziębienia. Za tydzień przedstawię Wam kolejną trójkę.

Tym czasem życzę dużo zdrowia :*
Tusiakowa mama.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobiwych.

Copyright © 2016 Tusiaki , Blogger